Temat: Moje Wersterplatte

Każdy człowiek ma Swoje Wersterplatte ja też mam swoje wersterplatte. Pragnę opisać swoją metamorfoze życia. Mając ponad 50 lat straciłam pracę, a perspektywa życia jedynie z pensji męża mnie przerażała. Zadumana byłam nad sobą dlaczego mnie to spotkało ? Najgorsze w tym wszystkim było to, że czułam się pokrzywdzona przez pracodawcę, ponieważ byłam sumiennym pracownikiem, choć dla niektórych pewnie niewygodnym. Otuchy i siły dodawała mi wiara, wiedziałam, że jeśli z tego wyjdę to tylko z Bożą pomocą.

 Zmobilizowałam się do szukania rozwiązania, bo wiedziałam że jestem  potrzebna innym.  Miałam dużo talentów, więc starałam się je wprowadzać w życie moje i moich bliskich. Postanowiłam być opiekunką osób starszych i zarabiać w ten sposób za granicą. Musiałam nauczyć się języka niemieckiego,  a nie było to dla mnie łatwe zadanie. Poradziłam sobie również z tą barierą, ukończyłam kurs językowy oraz zdałam egzamin, pomimo dodatkowych trudności w postaci choroby mojej wnuczki. Podpisałam umowe o pracę z firmą 7 grudnia, wyjazd mój rozpoczął się 15 grudnia. Jechałam prawie szesnaście godzin pełna obaw jak będzie. Przyjechałam do podopiecznego rano, otworzyła mi opiekunka moja zmienniczka. Udałyśmy się do salonu pan siedział na wózku obok stała pani K, wysoka szczupła z ostrymi rysami twarzy. Moja zmienniczka zaczęła wprowadzać mnie w moje obowiązki, w czasie rozmowy moje zdenerwowanie rosło, była ona wyczerpana psychicznie i fizycznie. Poinformowała mnie, że musiała kupować sobie jedzenie sama ponieważ cały czas chodziła głodna.

Wyjeżdżając w charakterze opiekunki miałam w umowie zagwarantowane zakwaterowanie oraz wyżywienie u osoby, u której miałam pracować.  Jakie było moje zdziwienie! Moje finanse były skromne, zaledwie dwadzieścia euro, a ja kompletnie nieprzygotowana na taką sytuację … bałam się co będzie dalej.

Gotowała pani K., nie było mowy o braniu udziału w przygotowaniu posiłków. Chleb pod wydziałem nie mówiac co jeszcze. Zabrałam sobie trochę kabanosów w podróż przydały się na swięta, jadłam z chlebem. Pierwsza praca tęsknota za bliskimi i stół bardzo skromny. Przeszły święta każdy dzień pełen krzyku na pana i na mnie. Pani K. jak fala na morzu szalała. Sylwester był dla mnie szczególnie ważny, jest to rocznica mojego ślubu. Byłam w tym dniu sama, siedziałam wieczorem w pokoju.  Nagle usłyszałam krzyk podopiecznego i pani K. Nie wiedziałam co robić, więc po prostu siedziałam. Po minucie rozległo się wołanie: POMOCY oraz moje imię. Szybko zeszłam po schodach i zobaczyłam panią K. kompletnie pijaną leżącą na schodach. Dużo kosztowało mnie jej podniesienie, a jeszcze więcej położenie i uspokojenie podopiecznego. Najlepiej byłoby dla nas, gdyby pani K. została objęta nadzorem. Pracowałam w tamtym domu dwadzieścia dni, przez większość nie dostałam obiadu, a chleb był pod wydziałem czasami na biegu zabrany

Nadal pracuję jako opiekunka osób starszych, nie tylko za granicą ale i w Polsce. Praca wygląda bardzo różnie, wiele zależy od rodziny podopiecznego i od samego opiekuna. Ta praca daje mi jednak dużo radości a moją dewizą jest :

„Z pomocą Bożą pokonam wszystkie trudności”.

ROZWAGA– moje myśli

Przyjemnie doznawać radości oraz otrzymywania miłości od innych . Dodaje to skrzydeł i sił do pokonania trudości i zmęczenia. Promień działania rozszerza się i świat może być lepszy. Odejdzmy od osób złych, zaciętych oni wprowadzają niepokój, zamęt, ich jad niczym trucizna.. Dotyczy to osób z każdego otoczenia bliskiego przyjacielskiego i sąsiedzkiego.

Błędnym myśleniem jest; ja mam taką rolę zmienię osobę lub jestem zdana na nią. Kto nie będzie chciał się zmienić pozostanie tam gdzie jest. Pozwólmy mu na to aby sam zrozumiał i się zmienił.

Bóg puka do naszego serca lecz nie wejdzie bez naszej zgody.

Zło wchodzi bez pukania do naszego serca tak jak żli ludzie.

W zakładce Pamiętniki -mogę zamieścić wasze świadectwa myśli, komentarze

Proszę o kontakt ; jestem z wami opiekunami, bliskimi oraz osobami, które będą chciały uczestniczyć, przesyłajcie zdjęcia filmiki.

Blog ognikidobra.org Rodzina Państwa Szmidlów zaprasza, łączy, pomaga, rozwija, oraz cieszy się w dobrym tego słowa znaczeniu.

Close Menu