O zaparciu się siebie i znalezieniu perły.

W świecie, w którym żyjemy, opanowanym przez nauki empiryczne i technikę, liczy się wiedza i tytuły naukowe. Właśnie o nie pytamy, gdy zatrudniamy nowego pracownika lub próbujemy dowiedzieć się czegoś o danym człowieku. Grzech pierworodny sprawił, że każdy z nas znajdzie w sobie mniej lub bardziej przerośniętą miłość własną.

Taki wewnętrzny wektor. Ja na pierwszym miejscu, ja na piedestale, ja mam rację, ja tak uważam.  ,, Ja”  to jedno z najbardziej ulubionych i najczęściej powtarzanych słów. Na szczęście Chrystus panuje także nad tą naszą słabością i prowadzi nas ostatecznie ku Sobie, jeśli tylko Mu w tym nie przeszkodzimy. Albowiem bardzo lichą i małą, i prawie zapomnianą wydaje się światu prawdziwa mądrość z nieba, nie mająca o sobie wielkiego mniemania ani nie ubiegająca się o pochwały ludzi. Liczni chwalą ją ustami, a życiem jej urągają: a przecież właśnie ona jest ową perłą, ukrytą dla wielu.

Close Menu